Kompromis.

Oczywiście najzdrowiej  jest jeść na surowo. Surowa dieta roślinna w sposób właściwy odżywia nasze komórki, nawadnia…, a w konsekwencji tych działań nas leczy. Przy dobrym prowadzeniu surowej diety roślinnej  nie trzeba suplementować, równoważyć… . dlatego staram się spożywać  jak najwięcej surowizny. Do 100 % na surowo się nie przymuszam, bo myślę, że na siłę nic nie jest dobre, więc poszłam z moimi słabościami na kompromis: jeden posiłek dziennie gotowany, czyli to, na co mam tylko ochotę + niezbędny  dodatek surowych warzyw i owoców, reszta tylko na surowo. Jeśli chodzi o „dania” surowe to nie przygotowuję posiłków, po prostu biorę i jem, to co podleci. Najwięcej pałaszuję,  niczym niepryskanych  jabłek malinówek, które kupuję od  gospodarzy. Czasami zwijam kapustę kiszoną w liście sałaty. Innym razem wypijam wodę z kiszonych ogórków.

Wyciskam sok z jabłek, pomarańczy, marchewki… .

Miksuję gruszki z pietruszką, albo ze szpinakiem.

Innym razem pomarańcze, kiwi, gruszka, szpinak i pietruszka.  Z zieleniną nie przesadzam, miks ma być przede wszystkim smaczny.

Posiłek gotowany, lub nawet smażony zjadam między 15 – 18 godz. Jest to zazwyczaj obiad, albo kanapki. Obiad bywa tradycyjny, np. „mielone” z buraczkami. W mielonym zazwyczaj zmielone blenderem są: ugotowany brązowy ryż i zrumienione pieczarki, ziarna słonecznika, przesmażona cebulka z bakłażanem. Do zmielonej masy dla polepszenia konsystencji dodaję trochę pokruszonego tofu, amarantusa popping, a dla smaku zmiażdżony ząbek czosnku. Całość doprawiam majerankiem, pieprzem ziołowym, suszonymi, mielonymi warzywami… . Uformowane klopsiki piekę w piekarniku na papierze piekarniczym.

Potarte na dużych oczkach surowe buraki podsmażam lekko z cebulką, duszę do miękkości, doprawiam cytryną, lekko dosładzam i podaję na ciepło. Dodatek – surówka z kapusty, marchwi, jabłek – absolutnie obowiązkowy. Dzień zaliczony na surowo w jakichś 80 – 85%, moje ciało zadowolone.

Sos, który bardzo mi smakuje,  robię zawsze podobnie. Na patelni mocno rumienię posolone pieczarki, lub inne grzyby, zalewam wodą, dodaję sos sojowy, lub Maggi, zagęszczam mąką ziemniaczaną, zagotowuję, doprawiam solą, pieprzem, suszonymi, mielonymi warzywami i przelewam do garnka. Na patelni przesmażam w zależności od potrzeb, albo tylko cebulę, albo cebulę z warzywami bez soli, kiedy warzywa zmiękną, na smażącą się zawartość patelni leję przygotowany sos. W tej kolejności zrobiony sos jest bardzo smaczny.

W ten sposób zrobiony sos grzybowo – warzywny, z marchewką, papryką, pokrojonymi liśćmi kapusty pekińskiej( gruba dolna część), świetnie komponuje się z białym ryżem. Im więcej gatunków grzybów tym lepiej, ale mogą być też same pieczarki.

 

 

 

Dodaj komentarz