Rasowych nie porzucają?

Natknęłam się dzisiaj na targu w Kościerzynie na błąkającego się psa rasy husky. Od razu zwrócił moją uwagę, bo nieco zaniedbany, dyszący, krążył, jakby czegoś szukał. Próbowałam go zwabić by poszedł za mną, nie reagował. Pobiegłam po wodę, kiedy po powrocie odszukałam go, już ktoś zdązył dać mu wody. Przy zwierzęciu dyżurowała kobieta z około 14- 16 letnią córką. Panie zawiadomiły straż miejską i czekały na jej przybycie. Nie wiem kogo było mi bardziej żal, psa, czy młodej dziewczyny, która sytuację psa mocno przeżywała. Pomyślałam, że mogłabym czasowo zaopiekować się zwierzakiem i poszłam do pobliskiego sklepu, by kupić smycz. Kiedy wróciłam ze smyczą i obrożą na miejscu była już straż miejska z kolczatką.

Na widok służb pies zareagował ucieczką i już nie pozwolił się do siebie zbliżyć. Goniłyśmy go, ale niestety pies trzymał dystans. Najbardziej zdesperowana w tej upalnej pogoni była właśnie ta młodziutka dziewczyna. Wcisnęła smycz, którą jej dałam za spodenki, by „oszukać ” psa, gdyż ten prawdopodobnie nie chciał być uwięziony i pobiegła za biednym stworzeniem, które udało się w stronę cmentarza… . Niestety dziewczynie nie udało się złapać zwierzęcia, prawdopodobnie straży miejskiej też nie. Prawdopodobnie, bo dzwoniłam, pytałam, druga zmiana  – nic nie wie.

Nie umiem przestać myśleć o tym psie. Lubiący chłód pies husky, który wyraźnie „ma alergię na smycz”, bo zapewne, jak my wszyscy kocha wolność,  samotnie błąka się w piekielny skwar w tłumie ludzi. Jak dla mnie mówi to wszystko, o biznesie, któremu jestem przeciwana. Hodowcy tak zwanych psów rasowych twierdzą, że to nie oni przyczyniają się do bezdomności zwierząt, że rasowycch… się nie porzuca. To oczywista bzdura. Dlaczego piszę ten post?  Piszę go miedzy innymi z powodu młodej, nieznanej mi dziewczyny, piszę by pogratulować matce córki i takiego wychowania. Piszę, bo boję się o psa. Bez względu na to, czy straż go znalazła, czy nie, psiak jest w paskudnej sytuacji. Sytuacji stworzonej przez człowieka, według jego widzimisię. W tym całym ferworze nie zrobiłam psu zdjęcia, zrobiły go podobno i opublikowały na Fb.,   dziewczyna i jej matka, ale nie widzę zdjęcia, ani informacji. Nie wiem nawet, czy jest to pies, czy suka.

Dodaj komentarz