Sposób na bezsenność i nie tylko.

Wysłuchałam tym bardziej z wielką uwagą tej rozmowy, iż  gość Pani Edyty Borzymowskiej  –  nauczyciel rozwoju duchowego, Pani Antonina Hoszowska bardzo ciekawie mówiła między innymi o bezsenności i jak sobie z nią radzić. Tak naprawdę nigdy wcześniej nie interesowałam się duchowymi afirmacjami, czy też wszelkiego rodzaju medytacjami, ani mnie też one nie pociągały. Do końca też nie wiedziałam, czym właściwie są medytacje i czemu służą. Wierzę jednak w przeznaczenie i w to, że coś mnie prowadzi przez życie, a raczej naprowadza na pewne zdarzenia, ludzi…. . Zazwyczaj myślę odmiennie niż osoby, które spotykam, inaczej niż publicznie  wypowiadające się tak zwane autorytety….., ale to co mówiła Pani Antonina było mi bliskie. Nie tylko co , ale jak mówiła, w sposób ciepły, prosty, budzący zaufanie, bo z serca i jeszcze ten fiolet, kolor, którego kiedyś nie lubiłam, a który od jakiegoś czasu wręcz za „mną chodzi”, zachwyca i nieustanie przyciąga wzrok. Nawet ścieżki, którymi lubię chodzić, jak nigdy,  usłane są różnymi fioletowymi  kwiatami. Być może każdego lata tak było, ale ja tego nie zauważałam.

Zawsze wiedziałam, że przyczyna mojej bezsenności tkwi w  umyśle. że potrzebuje jakiegos bodźca, który „odkręciłby”  te moje tak uciążliwe napady bezsenności i koszmarne sny. Zaproponowane przez Panią Antoninę afirmacje, czyli rodzaj kąpieli, ZADZIAŁY  właściwie od razu. Wieczorem przez ok. 10 min, rozluźniona, wypowiadałam słowa:

Jam jest potężnym płomieniem spalającym, który teraz i na zawsze pochłania każdy mój błąd, jego przyczyny i jądro, oraz każdy zbędny twór za który odpowiedzialna jest moja zewnętrzna istota, w przeszłości, teraźniejszości, przyszłości i na wszystkich dniach czasowych.

Prawo przebaczenia i  płomien pochłaniający każdą nieharmonijną działalność świadomości ludzkiej we mnie i wewszystkich istotach, które spotkałam w ciągu dnia w przeszłości, teraźniejszości, przyszłości i na wszystkich dniach czasowych.

Kupiłam także kilka , zalecanych pod poduszkę przez Pania Antoninę –  niezwykle pieknych kamieni ametystu (gdzieś na OLX po 5 zł. za sztukę) . Podobno należy je co jakiś czas wystawiac na słońce,  z którego absorbuja potrzebną nam energię.

Kamienie, one też zawsze mnie fascynowaly, nawet te zwykłe otoczaki. Zbierałam je, kleiłam ozdoby w ogrodzie.

To co mnie,  jako wegankę zainteresowalo, jesli chodzi o panią Antoninę, to jej stosunek do kwestii jedzenia mięsa w połączeniu z rozwojem duchowym, czyli kroczeniem drogą swiatła. Poszukałam więc kontaktu do teraz już też  mojego przewodnika duchowego i dzisiaj w rozmowie telefonicznej zwyczajnie zapytałam Go o to. Odpowiedź : – Nie jem mięsa, bo mój organizm go odrzucił, czasami odrzuca też jajka…. ,  sprawiła mi ogromną radość, bo to kolejne potwierdzenie, że prawdziwy rozwój duchowy i własne szcęście musi wiązac się z wykluczeniem czyjegoś cierpienia na ile to tylko możliwe, zarówno z diety, jak i innych aspektów życia.   DZIĘKUJĘ PANI, PANI ANTONINO, ZA SERCE, MIŁOŚĆ DO LUDZI,…… ŚWIATA.

 

 

 

 

Dodaj komentarz