Jestem patriotą

Jestem patriotą.  Moda na patriotyzm rozwinęła, albo lepiej – rozbujała się  ostatnio w Polsce – myślę, że głównie w związku z kryzysem imigracyjnym. Jestem patriotą mówi między innymi dziennikarz Rafał Ziemkiewicz i wszelcy pretendenci do zaistnienia w świecie władzy, jak agresywni i wzbudzający nienawiść Marian Kowalski , Korwin Mikke , oraz wielu innych bohaterów walki nie wiadomo  z kim i z czym. Rząd „ już w swoich mediach” także nierzadko lansuje patriotyzm – dużo jest programów w tym nastroju . Niby nic w tym złego, a wręcz przeciwnie – jak mogłabym od wielu usłyszeć, ale tylko niby, bo we mnie coś się buntuje, a wręcz się we mnie gotuje,  kiedy włączam telewizor, czy komputer.

Jestem dobrym człowiekiem, ale… .

Do Polski zazwyczaj latam samolotem lub jadę samochodem, ale niedawno postanowiłam spróbować pojechać autobusem   – 1000km, szesnaście godzin jazdy, z firmą EST Lorek.

Kiedy w Essen wsiadłam do autobusu poczułam zadowolenie, bo zwykle mam mało czasu dla siebie, więc ucieszyła mnie perspektywa nic nie robienia przez wiele godzin, w czasie których nic nie muszę , a mogę sobie poczytać, spokojnie pomyśleć, albo po prostu pogapić się przez okno.

Włączyłam dzisiaj rano polskie radio

Trójka w atmosferze niezwykłej religijności nadawała relacje z wizyty Papieża. „ – Nie ma zrozumienia siebie bez Chrystusa, nie ma zrozumienia człowieka bez Chrystusa” przekazywał prowadzący słowa Ojca świętego, a dalej pewien duchowny mówił o tym, że chrzest zobowiązuje nas do miłosierdzia.

Z nieco zaspanej jeszcze mojej pamięci dotarło do mnie skojarzenie tego co usłyszałam z – już dla mnie zasadą, której od dość dawna używam, a ona  utkwiła tam i utrwaliła się na zawsze  z tego co przeczytałam w dziełach Lwa Tołstoja „ – Wszystko co rozumiem, rozumiem przez miłość, nią wszystko jest związane” i ze słów Wiktora Hugo, który pisał, że gdy  ostatni człowiek przestanie kochać, zgaśnie słońce. Miłość jest we mnie, bo kocham moje dzieci, zwierzęta, całą przyrodę…  i ludzi mimo wszystko też, więc „ odpowiedni pryzmat spojrzenia i zrozumienia, jest w mojej możliwości”

Później pani prowadząca program dla dzieci, wyjaśniała dzieciom, skąd tak naprawdę pochodzi mleko, bo jakiś – wcześniej zapytany chłopczyk twierdził, że z kartonu i że zawsze tam było. Pani prezenterka uznała, ze to już czas, aby dzieci dowiedziały się, skąd tak naprawdę pochodzi mleko, że istnieje krowa i to ona daje nam mleko.

Tak, istnieje krowa i to ona daje nam mleko, takie uproszczenie serwujemy swoim dzieciom i tylko takie sami często chcemy znać.

Raczej nie chcemy wiedzieć, ani przekazywać naszym dzieciom takich „nieistotnych szczegółów”, jak te, że krowa, jako ssak posiada mleko dla swego „ dziecka”, które jeśli jest „dziewczynką” ma szansę kilka lat pożyć  po to, aby kartoniki zostały napełnione mlekiem, a gdy niestety rodzi się „chłopcem”, przerażone, osamotnione, często w strasznych okolicznościach odtransportowane zostaje do rzeźni i staje się kruchą cielęcinką,  a pan Okrasa może znowu oblizywać palce w telewizji, choć chrzest zobowiązuje nas do miłosierdzia.

Nie nasz papież.

To nie nasz papież, zbyt liberalny, lewak… itd. Takie wypowiedzi – niestety nie tak niewielu moich rodaków w czasie ŚDM w Polsce wcale mnie nie zaskoczyły, chociaż niektórzy moi znajomi Niemcy uszczypliwie pytają mnie, czy Polacy już siusiają wodą święconą, bo ostatnio tak intensywnie  katoliccy się zrobili.

Pan Cejrowski – wszędzie go ostatnio pełno

Pan Cejrowski – wszędzie go ostatnio pełno, wyrokuje w mediach niczym  Pytia delficka. Do wszelakich wystąpień – jak sam twierdzi- zawsze jest świetnie przygotowany, tylko po co, skoro:  „ –  z głupkami się nie dyskutuje”. Zastanawiam się jaki cel mają media prezentując zdanie tego pana niemal w każdej istotnej i ważnej dla kraju kwestii. Czy może pełni on rolę czarnego tła, na którym to co się dzieje dookoła wygląda na jaśniejsze?